O bajglach

Bajgle nie są amerykańskie. To w Polsce zaczęto je wypiekać w XVII wieku (a przepis wymyślili i wprowadzili w życie – czy raczej do pieca – Żydzi). Legenda głosi, że pewien austriacki Żyd przygotował przepis na te bułeczki i podarował je królowi Janowi III Sobieskiemu w ramach wdzięczności za pomoc w pokonaniu Turków pod Wiedniem (ciekawe, czy dzisiaj na arenie międzynarodowej taki podarunek miałby jakąkolwiek wartość). W krótkim czasie Polacy je pokochali, a jedną z tradycji stało się obdarowywanie bajglami młodych matek.

Ale po pierwsze, ja dowiedziałam się o tym, siedząc w Starbucksie nad „New York Timesem” i popijając grande latte. Po drugie, to za oceanem, a nie w Krakowie, bajgle zyskały status kultowej kanapki, która z serkiem Philadelphia, kawałkiem łososia i świeżym ogórkiem (na przykład) stanowi idealny początek dnia. I po trzecie, to w Stanach uruchomiono ich produkcję na masową skalę, a w wersji mrożonej rozwożono do supermarketów – i w ten sposób spopularyzowano je wśród Amerykanów. Na Manhattanie pojawiły się na samym początku XX wieku i dziś mówi się raczej o nowojorskiej recepturze niż krakowskim przysmaku.

Gdzie i z czym można zjeść bajgla? W Stanach lokale serwują ją chyba w każdej możliwej do wyobrażenia postaci. Na słodko, na słono, z serem, wędliną, pomidorem, rybą, rodzynkami. Także sama baza może wyglądać na sto sposobów: tradycyjna, z makiem, zapiekanym serem, sezamem, cebulą, czosnkiem, z mąki gryczanej, wieloziarnista i tak dalej, i tak dalej.


Zdjęcie by Pixmac.pl

Latem 2010 roku władze stanu Nowy Jork uznały, że potrzebują zasilenia budżetu i w związku z tym przekrojenie bajgla trzeba potraktować nie jako żywność, a usługę, i dodatkowo opodatkować. „Przepraszamy klientów, ale to stan każe nam naliczać podatek za przekrojenie bajgla” – głosił napis w sklepach. Na szczęście bajgla można zabrać do domu i przyrządzić w dowolny sposób. Taniej;).

Gdyby ktoś miał ochotę na rozpoczęcie dnia w amerykańskim stylu, i w Polsce znajdzie coraz więcej restauracji, kawiarni i śniadaniowni (tak, jest już takie słowo), w których bajgle stanowią stałą pozycję w menu. W Bułkę przez Bibułkę można je zjeść z omletem, bekonem i serkiem. W sieci Coffee Heaven – z kurczakiem, boczkiem, majonezem i szpinakiem; z szynką, serem i musztardą; oraz z mozzarellą, pomidorem i pesto z bazylii. Możecie się też udać do My’o’My na Szpitalnej. Tam w menu są m.in. wege-bajgiel z kotletem z jajka, pieczarek i ziół z camembertem i żurawiną; z serkiem kozim i rukolą; z kiełkami i warzywami; albo w wersji „na hamburgera” – z kotletem wołowo-wieprzowym.

Oczywiście można też kupić w piekarni bajgla virgin, bez dodatków, i poeksperymentować z rozmaitymi smakami. Do czego Was i siebie serdecznie zachęcam.

A jeśli chcielibyście spróbować swoich sił i niczym Żydzi w Nowym Jorku sto lat temu, tak teraz Wy zachwycić rodzinę i znajomych bajglami własnego wypieku, zapraszam na krótki seans – tu znajdziecie film z przepisem.

Aha, ważna sprawa. Bajgle to nie obwarzanki! Różnice na pewno zna każdy, kto jako dziecko (albo i później) wieszał na szyi sznurek z obwarzankami z parafialnego odpustu. Jakiś czas temu dziennikarka Wall Street Journal, Laura Stevens, odwiedziła Kraków, by znaleźć poznać genealogię obydwóch rodzajów pieczywa. Nie będę wkraczać w kompetencje piekarzy, ale krakowskie obwarzanki inaczej się przygotowuje (na przykład wstępnie gotuje) i splata z dwóch kawałków ciasta, a bajgle robi się z jednego kawałka i – przede wszystkim, co mnie najbardziej interesuje – kroi na pół i robi pyszne kanapki. Jadł ktoś kiedyś kanapkę z obwarzanka?! No, a Amerykanie na to wpadli;).
Bajgle to też nie precle. Precle są niemieckie, piekło się je jako dodatki do piwa, ale… to już zupełnie inna historia. I nie wiem, czy na tego bloga;).

https://skoknablog-zingtravel.fb.adcode.pl/widget/index/id/4fb69386c566582b6a000027

Comments
2 Responses to “O bajglach”
  1. korektor pisze:

    Nie wiem, dlaczego autorka „krakowskim przysmaku” jakim mają być bajgle. Otóż Kraków słynie z obwarzanków i jest to zasadnicza różnica, ponieważ sposób wytwarzania obwarzanka i bajgla to dwie różne rzeczy. Jeśli pisze się o jedzeniu to warto mieć elementarną chociaż wiedzę. Pozdrawiam.

    • US-lovers pisze:

      Ależ właśnie tym różnicom jest poświęcony niemal cały ostatni akapit!😉 Nigdy nie uważałam, że bajgle to to samo, co obwarzanki (czy też precle). Odniesienie do „krakowskiego przysmaku” dotyczy po prostu tego, jak czasem bajgle są postrzegane za oceanem i jak zostały opisane w przytaczanym artykule z „New York Times”.🙂
      Ale oczywiście dziękuję za czujność!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: