Great American Wedding

Ślub pod chmurką, z mistrzem ceremonii, białymi krzesełkami, przejściem wśród kwiatów, wesele w ogromnej sali, z milionem światełek pod sufitem, ze stołem zastawionym biało-różowymi muffinami i cupcakesami – i para młoda opuszczajaca imprezę tuż po północy.

Takie są moje pierwsze skojarzenia, jeśli chodzi o wesela American-style, ale oczywiście ile głów, tyle pomysłów – a że chodzi o Amerykanów, trzeba to jeszcze pomnożyć przez dwa. Coś czuję, że większość ekstremalnych projektów typu ślub pod wodą albo oświadczyny na środku centrum handlowego powstała właśnie w Stanach…

Wesele to dla każdego i w każdym kraju wielki i ważny dzień. Ale w USA dopieszcza się   n a p r a w d ę   każdy szczegół, włącznie ze stopniem opalenizny nóg druhen panny młodej (to nie żart – mam znajomych, którzy mogą potwierdzić, że krótkie sukienki dla gromadki niejednakowo opalonych panienek mogą stanowić poważny problem:).

Ale to właśnie dlatego najbardziej lubię przeglądać ślubne blogi zza oceanu. Tyle tam inspiracji, że aż szkoda zbyt wcześnie decydować się na oprawę własnego wesela (no dobra, powiem to: szkoda też, ze własne ma się tylko raz;).

Zdjęcie: Pixmac.com

Do opisania zwyczajów i możliwości ślubno-weselnych nie wystarczyłoby mi miejsca na wszystkich serwerach świata, dlatego ograniczę się do absolutnego minimum w postaci siedmiu „etapów” przygotowań.

1. Oświadczyny

O tak, oświadczyny są równie ważne co ślub. Koniecznie przygotowywane z co najmniej rocznym wyprzedzeniem, na romantycznym mostku w Central Parku albo w drogiej restauracji przy 50-osobowej publiczności, z poinstruowanymi kelnerami. Sesja fotograficzna w pakiecie – w trakcie albo tuż po oświadczynach.

Tu jeden z przykładów na best proposal ever!

2. Save the date, bo zwykłe zaproszenie to za mało (stanowczo za mało!)

Osobiście tak uwielbiam rozmaite weselne papeterie, zaproszenie, pudełeczka na prezenty dla gości i wizytówki, że jeden element więcej w postaci zawiadomienia o dacie ślubu – zanim dojdzie do oficjalnego zaproszenia – to strasznie fajna sprawa. Ale od kilku lat triumfy święcą raczej filmowe save the date niż w wersji papierowej.

Save The Date by Gunther Gheeraert (Vimeo)

3. Teraz pora na zaproszenie. Kiedy wybierałam wzór własnego, szukałam inspiracji na stronach takich jak www.theamericanwedding.com. Ślub w stylu lat 50., zaproszenie, które wygląda jak Audrey Hepburn – proszę bardzo. Pachnące hibiskusem i kolorowe jak wakacje na Hawajach? No problem. Z kokardkami, muszelkami, sznurkami, suszonymi kwiatkami, papierowe, plastikowe, jedwabne – you choose!

4. Miejsce

Miejsc na organizację imprezy jest pewnie ponad miliard, jak Ameryka długa i szeroka – więc zamiast pełnej listy tylko quick look na wymarzone lokalizacje weselnej ceremonii: hotel Boca Raton, FL; górska chatka (OK, wielka chata) w Beaver Creek, CO; klimatyczne ranczo Santo Isidro w Santa Barbara, CA; królewska sala The Pierre na 5. Alei w Nowym Jorku; plaża na Maui, HI; stylizowany na indiański wigwam w Greenough, MT; i wreszcie The Bellagio w Las Vegas, NV. Na liście marzeń są jeszcze Palm Beach (Floryda po raz drugi) i Chatham, MA, gdzie mieści się willa-gigant wyposażona w SPA, korty tenisowe i masę innych atrakcji.

Gdyby ktoś planował ślub w jednym z tych jakże uroczych i drogich miejsc, tu może zapoznać się ze szczegółami (i cenami).

5. Dekoracja stołu i nie tylko

Musi być na bogato i najlepiej, żeby miała motyw przewodni (ekologia/rustykalność/motyle/Matrix). Jedzenie jest o wiele mniej ważne niż kwiaty, świeczki, upominki i podziękowania dla przybyłych.

6. Suknia panny młodej

Temat-rzeka. Zamiast eseju długości „Pana Tadeusza” polecam obejrzeć sobie od czasu do czasu „Say YES to the dress” (na TLC, polski tytuł „Salon sukien ślubnych”) – tam nie tylko zobaczycie tysiąc modeli długich, krótkich, białych, różowych i niebieskich kreacji, ale i całe spektrum reakcji panny młodej i towarzyszącej jej rodziny na pierwszą przymiarkę i problemy z dobraniem bielizny czy długości trenu.

7. Tak zwane i inne, czyli dodatkowe atrakcje typu teledyski zamiast czterogodzinnego filmu nagrywanego podczas krojenia kotleta i tortu, puszczanie latawców (bo papierowe lampiony to już żadna nowość – tak jak czekoladowe fontanny;), zwiedzanie rafy koralowej, hinduskie wróżby i mecz futbolu. I inne;)

A teraz ogłaszam Was mężem i żoną – po amerykańsku!

Zdjęcie ze strony www.bridelle.pl

I na deser jeszcze cudowne wesele z cudowną dokumentacją w postaci zdjęć autorstwa znanej w USA fotografki, Elizabeth Messiny. Stylizacja pierwsza klasa, piękne dekoracje, cygański wagon… a dlaczego wybrałam akurat to wesele jako przykład kwintesencji amerykańskości, zobaczycie, kiedy dotrzecie do zdjęć z indykami (w końcu podczas wesela jest za co składać dziękczynienia;) – tych na żywo i tych upieczonych, na stole; poza tym, amerykański jest rzecz jasna pomysł na imprezę w ogrodzie.

Zdjęcie ze strony www.bridelle.pl

***

Wkrótce na blogu, czyli temat wesel to be continued…

Na temat ślubów i wesel mogłabym pisać i pisać w nieskończoność, a przynajmniej do momentu, kiedy zasoby Internetu by się skończyły;) Ale po profesjonalne porady i inspiracje zgłosiłam się do ekspertów w swojej dziedzinie, i… uwaga, uwaga 0 niedługo na blogu pojawi się artykuł, którego nie tylko przyszłe panny młode nie mogą przeoczyć, czyli Jak urządzić wesele w amerykańskim stylu – będą radzić wedding plannerki z Krainy Ślubów. Zapraszam (zapiszcie się na US-letter po prawej stronie, a dostaniecie powiadomienie, kiedy wpis pojawi się na blogu).

Ja już nie mogę się doczekać!

A ten wpis dedykuję dwóm zaprzyjaźnionym parom, które wypowiedzą sobie „I do” w ten i kolejny weekend. To właśnie przez nie wpadłam w weselny nastrój i jeszcze przez chwilę w nim pozostanę;)

Gosia i Prezes, Jersey i Ania – już teraz all the best!

Comments
6 Responses to “Great American Wedding”
  1. US-lovers pisze:

    Aaaach, i jeszcze druhny! Jak mogłam zapomnieć o druhnach amerykańskich jak mało co!😉
    To pewnie z nadmiaru emocji;)
    Ale do opowiedzenia o druhnach jeszcze będzie okazja;)

  2. decor8 pisze:

    Bardzo fajne jako inspiracja🙂
    Jednak w USA śluby są z dużo większym rozmachem🙂

    • US-lovers pisze:

      O tak, inspiracji można znaleźć na takich weselach mnóstwo!
      Natomiast o rozmachu można by jeszcze duuużo więcej napisać – w najbliższym czasie na blogu pojawi się „poradnik”, jakie elementy na takiej uroczystości wykorzystać, a także spory wpis o imprezach poprzedzających wesele, które też są charakterystyczne dla USA (bo tam w końcu powstały: np. hen party czy bridal shower).
      Powinnam wspomnieć jeszcze o czymś szczególnym? Jeśli macie dane z pierwszej ręki, a może nawet zdjęcia z takich prawdziwych, amerykańskich wesel, pochwalcie się – inni też na pewno chętnie je zobaczą:) Gdyby ktoś chciał się podzielić wrażeniami i fotografiami, to mój mail: unitedstates.lovers@gmail.com🙂

  3. robert stocki pisze:

    Bardzo fajnie napisane, z wielką przyjemnościa czekam na cd…aaa i coś może dorzucę przy okazji w tym temacie z pierwszej ręki …;)

    • US-lovers pisze:

      Bardzo chętnie! Wszelkie dodatkowe inspiracje i relacje – zwłaszcza z pierwszej ręki – będą mile widziane! A ciąg dalszy już niedługo, niech tylko wyborcza gorączka minie..😉

Trackbacks
Check out what others are saying...
  1. […] może mój artykuł o Great American Wedding? Obiecałam wtedy, że dowiem się u źródeł, jak wygląda takie wesele – ze […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: