Thanksgiving

Dzisiaj rano podziękowałam swojemu mężowi za cierpliwość w te wszystkie dni, godziny i minuty, które – zamiast z nim – spędziłam z blogiem. Wam dziękuję za sympatyczne komentarze i inspiracje, jakie od Was dostaję, i dzięki którym jeszcze bardziej… chce się pisać:).

Dziękować wypada na co dzień – ale dzisiaj szczególnie, bo mamy Święto Dziękczynienia. W Stanach Zjednoczonych zawsze obchodzi się je w czwarty czwartek listopada (w Kanadzie – w drugi poniedziałek października, ale my jesteśmy US-lovers, a nie Canada-lovers, chociaż w stosunku do sąsiadów z północy nie mam nic przeciwko;).

Thanksgiving to pamiątka pierwszego dziękczynienia założycieli angielskiej kolonii w Plymouth, którzy przybyli do Nowej Anglii na statku Mayflower 21 listopada 1620 roku. Ponieważ osadnicy niewiele wiedzieli o nowej ziemi, podczas pierwszej zimy boleśnie odczuli zmianę klimatu. Wielu z nich zmarło z głodu. Na ratunek tym, którzy przeżyli, przyszli Indianie, i podzielili się z pielgrzymami nie tylko zapasami żywności, ale i pokazali, jak uprawia się kukurydzę, dynię oraz rośliny strączkowe.

Więcej do szczęścia nie było trzeba – żniwa 1621 roku były już bardzo obfite, a więc jesienią wszyscy mieli za co dziękować. Wraz z 91 Indianami z plemienia Wampanoagów pielgrzymi urządzili wielkie Thanksgiving, które trwało aż trzy dni (niejeden Amerykanin chciałby wrócić do tej tradycji!). Co podano na stół? Głównie kaczki, gęsi, dziczyznę, ryby oraz warzywa, wśród których królowały… dynia i kukurydza (a trochę ich tamtego lata narosło). I tak, koloniści i Indianie jedli, pili, odpoczywali i się bawili.

Szkoda, ze nie zachowały się relacje z podobnych spotkań międzykulturowych w kolejnych latach (znane są tylko dwa opisy tego święta: w liście kolonisty i książce powstałej 20 lat później), ale wierzę, że przynajmniej w niektórych kręgach wyglądały równie pięknie.

„Pierwszy Dzień Dziękczynienia” – obraz amerykańskiego malarza Jeana Leona Gerome Ferrisa; źródło: Wikipedia

Dzisiaj Thanksgiving na pewno nie wygląda tak, jak to na powyższym sielankowym obrazku, gdzie Indianin je niemal wprost z ręki „białej pani”, ale wydarzenie nadal jest doniosłe i obchodzi się je w dużym gronie.

Piecze się gigantyczne indyki, słowo „stuffing” odmienia się przez wszystkie przypadki, nawet mimo że język angielski jest nieodmienny w tym zakresie, a prezydent ułaskawia dorodnego ptaka na schodach Białego Domu. Zawsze z uśmiechem na ustach, czasem z ciętym dowcipem. – Oto kolejna moja decyzja, która nie potrzebuje zgody Kongresu – tak powiedział Barack Obama w ubiegłym roku, czyniąc honory głowy państwa (i oszczędzając głowę indyka).

Photo by www.pixmac.com

Thanksgiving to nie jest religijna uroczystość, ale obchodzą ją wszyscy. To także dzień największego ruchu na wszystkich krajowych lotniskach – Amerykanie wracają z miast rozrzuconych po wszystkich stanach do tego jednego, gdzie razem z rodziną zasiądą do obiadu bardziej wyjątkowego niż ten bożonarodzeniowy.

I to jest w tym dniu tak wyjątkowe.

Ciekawostki na temat Święta Dzięczynienia i przepis na indyka prosto z Białego Domu znajdziecie na zaprzyjaźnionym blogu Between the Cities.

Mówi się, „myślał indyk o niedzieli…” – a w czwartek łeb mu ścięli. I zjedli.

Wszystkich, którzy mają za co i chcą za to dziękować, i w tym nastroju skonsumują dzisiaj, jutro lub w weekend nafaszerowanego smakowitościami ptaka, życzę smacznego. I jeszcze raz… dziękuję!

PS. A jutro nawet większe święto, bo początek sezonu bożonarodzeniowego! W Stanach, jak na kolebkę konsumpcjonizmu przystało, zaczyna się go od wielkich zakupów. Black Friday and ’tis the season!

Comments
5 Responses to “Thanksgiving”
  1. betweenthecities pisze:

    A ja dziękuję za świetne US-lovers’owe wpisy i polecenie mojego bloga!🙂

  2. Michał Kopera pisze:

    Warto dodać, że Polonia w USA (przyrzynanej w Chicago), też chętnie świętuje tego dnia :))).

Trackbacks
Check out what others are saying...
  1. […] PS. Mały update – o historii Thanksgiving Day przeczytacie na zaprzyjaźnionym blogu United States of America-lovers. […]

  2. […] Nieco więcej o wydarzeniach, które dały początek Świętu Dziękczynienia, pisałam rok temu tutaj. […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: